SCM Music Player

piątek, 23 listopada 2012

Rozdział 42


- Lauren do łóżka.
- Tak jest kapitanie. - puściłam do niego oczko
Położyłam się do łóżka i przykryłam się kołdrą, Nathan zrobił to samo co ja.
- Dobranoc Nathan. - odwróciłam się do niego plecami
- Ej no czego się ode mnie odwróciłaś ?
- Bo mi jest tak wygodnie.
- To w takim razie dobranoc. - Nathan zarzucił na mnie rękę
- Ej no ! - odwróciłam się w jego stronę
- No tak jest dobrze. - Nathan przytulił mnie
Nagle Nath sunął rękę na mój tyłek.
- Ej no ! Ja z tobą nie śpię. - wyszłam z pokoju i pobiegłam na dół do chłopaków, którzy oglądali jeszcze TV.
Gdy przebiegałam koło kanapy, chciałam się zatrzymać, ale Seev w jednej chwili podstawił mi haka i się wywaliłam.
- Zrobiłeś to specjalnie.
- Cicho ! Nath biegnie, zrobimy mu niespodziankę. - wymyślił Seev
Ja tylko puściłam mu oczko.
- Gdzie Lauren ? - zapytał Nath biegnąc
- Tam Siva pokazał na wprost.
Nathan pobiegł, niestety nie zauważył mnie i wywalił się na mnie.
- Ałłł… Nathan Zgniatasz mnie.
- Trzeba było mi nie uciekać.
- Złaź ze mnie.
- Już, już. - Nathan podniósł się ze mnie i podał mi rękę.
- Siva nie zdążyłam Ci jeszcze podziękować za to, że podstawiłeś mi haka i za to, że przez ciebie on się na mnie wywalił.
- O stary, masz przerąbane… - Nathan
- Ej no, przepraszam. - Siva wstał z kanapy i mnie przytulił
- Łułu, ja tu jestem… - machał Nathan
- Widzimy. - odpowiedział Seev tuląc się do mnie
- Stary nie przytulaj tak Lauren, bo nasz młody będzie zazdrosny. - Max
- No właśnie Siva z tego co wiem masz dziewczynę… - Nathan
- To już nawet nie można się przytulić do przyjaciółki ? - Seev
- O masz rację stary. To Lauren jest moją bardzo dobrą przyjaciółką, więc powinienem ją przytulać cały czas. - Nath
- Apropo… Jay miałeś rację Nathan mnie obmacywał, dlatego tu przybiegłam, żebyście mnie przed nim obronili.
- Wiedziałem. - Jay - A co dokładnie ci robił ?
- Złapał mnie za tyłek.
- Za twój seksowny tyłek. - poprawił mnie Nathan
- Uuuu… - Jay
- Dzięki Nath. Fajnie, że tak uważasz. - uśmiechnęłam się do niego ironicznie
- Nie ma za co. Idziemy Lauren ?
- No.
Nathan wziął mnie na ręce, zaniósł na górę i położył na łóżku...

_______________________________________________________________
Rozdział dedukuję Heli ;* <333
Następny dodam jutro, albo jak mi się uda coś napisać to jeszcze dzisiaj. ;)
Naprawdę się cieszę, że jeszcze ktoś to czyta i dziękuję bardzo za komentarze ;*
Kocham Was ! <333

2 komentarze:

  1. świetny ♥
    nie urywa się w takich momentach ;D

    OdpowiedzUsuń
  2. super
    dziękuje za dedykacje
    pisz następny

    OdpowiedzUsuń