SCM Music Player

niedziela, 18 marca 2012

Rozdział 18


- Przyniesiesz mi moją piżamę i szczoteczkę do zębów ?
- A dostanę całusa ? - odpowiedział mi pytaniem na pytanie.
- Tak na dobranoc. - odpowiedziałam
- Już idę, a gdzie ona jest i jak wygląda ?
- Jest w szafie na półce na dole i jest ona taka jasnozielona zresztą wiesz która, bo widziałeś, a co do szczoteczki to jest w łazience w niebieskim kubku.
- Aha dobra zapamiętałem i rzeczywiście wiem, która to piżama. Zaraz wracam. - powiedział
- Okey, czekam.
Nathan wyszedł, a po chwili przyszedł z moją piżamą i szczoteczką.
- Dziękuję.
- Proszę bardzo. - powiedział z uśmiechem - To dostanę tego buziaka ?
- Ale to miał być na dobranoc. - chciałam go wkurzyć
- No tak, ale możesz mi go dać już teraz, bo ja idę się umyć, a jak wrócę to pewnie będziesz już spała.
- Oh no dobra. - pocałowałam Nathana w policzek
- Dobra to ja idę do łazienki ubiorę się w piżamę i umyję zęby.
- Okey, a ja po tobie pójdę się umyć.
Zniknęłam za drzwiami łazienki.
Gdy z niej wyszłam wszedł Nathan.
- To dobranoc. - powiedziałam.
- No dobranoc, kolorowych snów.
- Dzięki i nawzajem.
Nath się uśmiechnął.
Położyłam się do łóżka i nawet nie wiem kiedy zasnęłam.
Przebudziłam się około 5.oo i zamierzałam wstać by napić się wody, bo mi się strasznie chciało pić.
Już się podniosłam, ale Nath złapał mnie za nadgarstek.
- Gdzie idziesz ?
- Po wodę.
- Leż, ja ci przyniosę. - powiedział i wyszedł, a po chwili wrócił. Podał mi wodę.
- Dziękuję. - powiedziałam i się do niego uśmiechnęłam popijając zimną wodę.
- Nie ma za co.
Odstawiłam szklankę i położyłam się tak samo jak Nath.
- Mogę się przytulić ? - zapytał Nath
- Dobra, tylko daj mi spać.
- Okey. - Nath objął mnie ramieniem i przycisnął do siebie.
Gdy się obudziłam Nathan już nie spał.
- Hej. - uśmiechnął się do mnie - Jak się spało ?
- Ałłł… - wydałam z siebie - Moja głowa.
- Nie trzeba było wczoraj tyle pić.
- Oj tam, oj tam, nie czepiaj się. - złapałam się za głowę, a po chwili rzuciłam w Nathana poduszką.
- Za co ???
- Za to, że jak już wspomniałam się czepiasz.
Nath się zaśmiał.
- Idę przyniosę ci wodę i tabletki.
Jak powiedział tak też zrobił, a po chwili przyszedł i podał mi tabletki i wodę.
- Dzięki, kochany jesteś.
- Nie ma za co. - uśmiechnął się
Połknęłam tabletkę popijając ją wodą.
- Idę się trochę ogarnąć.
- Dobra, a jak skończysz to pójdziemy zjeść śniadanie.
- Okey.
Poszłam do siebie do pokoju, wzięłam prysznic, umyłam włosy, ubrałam się, wyprostowałam włosy i zrobiłam lekki makijaż, gdy wykonałam te czynności poszłam do pokoju Nathana.
- Ślicznie wyglądasz. - powiedział patrząc na mnie
- Dzięki, ty też nieźle. ( Nathan miał na sobie tą czerwoną bluzę, co w teledysku ` Warzone `  i jeansy )
- Jak się czujesz ?
- Już lepiej.
- To dobrze. Masz jakieś plany na dziś ? - zapytał
- Nie.
- To może skoczymy na basen, co ty na to ?
- Jasne, czemu by nie.
- Idziemy na śniadanie ?
Pokiwałam twierdząco głową.
Razem z Nathanem zeszliśmy na dół, przywitaliśmy się ze wszystkimi tam obecnymi ( nie było znyt wiele osób, bo tylko Ana, Tom, Max, Louis i Niall ) i zaczęliśmy jeść śniadanie...
______________________________________________________
Rozdział dedykuję love ;* <333

6 komentarzy:

  1. jaki Nathan uczynny :)
    super ;** czekam na kolejny ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. awww, dziękuję za dedykę ;*** kocham cię i to opowiadanie :D czekam na next ;* <3

    OdpowiedzUsuń
  3. aww, dziękuję za dedykę ;** kocham ciebie i to opowiadanie :D czekam na next <3 ;*

    OdpowiedzUsuń
  4. sorry za 2 komy xd coś mi net nawala xd

    OdpowiedzUsuń